Mały niedźwiadek. 6

Posted by Imperator Drogomir Mon, 16 Apr 2007 12:37:00 GMT

Czyli zasadniczo Miś :)

A konkretniej mój własny imperatorski Miś Yogi (a właściwie nie własny, ale tak ładniej brzmi). Po co Imperatorowi jacht do kompletnego remontu? Sam właściwie nie wiem. I dlaczego piszę o nim właśnie teraz, skoro kupiliśmy go ze Sławoszem z pół roku temu?

Otóż sporo ciekawych rzeczy wydarzyło się od tamtej pory. Miś zmienił miejsce zamieszkania i aktualnie okupuje czeluście mojej piwnicy (a dokładniej garażu), przez co czas dotarcia do niego jest pomijalnie mały. Dla ludzi niezorientowanych śpieszę z wyjaśnieniem. Wcześniej Miś stał w Brwinowie, co skutecznie uniemożliwiało jakąkolwiek pracę przy nim. Może się wydawać, że droga z Pruszkowa do Brwinowa nie jest przesadnie długa, ale w praktyce zorganizowanie wyprawy do tych odległych zakątków świata graniczy z cudem.

Jeżeli kogoś interesują losy naszego dzielnego Misia, to zapraszam na misiowego bloga, na którym mamy ze Sławoszem i Lukasem zamiar pisać o postępie prac (o ile będą postępować).

Aktualnie jesteśmy na etapie sprzątnięcia bajzlu z piwnicy. Kilka twierdzeń, które przyszły mi do głowy po wczorajszym sprzątaniu:

  • niezależnie od tego jak duża jest piwnica nigdy nie ma w niej miejsca.
  • sprzątanie naszej piwnicy nigdy nie polega na wyrzucaniu śmieci. wszystko jest kwestią odpowiedniego przestawiania szaf i różnego rodzaju dupereli próbując zyskać wymarzoną przestrzeń.
  • o dziwo taka metoda skutkuje, a kompresja jest dość duża. powyższa metoda jest oczywiście spowodowana naciskiem ze strony ojca, który rzadko pozwala cokolwiek wyrzucić (moim zdaniem 50% rzeczy powinno już dawno znaleźć się na śmietniku)
  • niezależnie od tego jak przeprowadzi się sprzątanie, nigdy, przenigdy, nie uzyska ono aprobaty rodziciela. zawsze znajdzie się 1000 powodów, które świadczą o naszej nieudolności w sprzątaniu piwnicy.

Powyższy wpis jest próbą reaktywacji bloga - być może tym razem uda mi się dodać więcej niż jeden wpis. Imperator powinien w końcu się lansować. ;-)

Comments

Leave a response

  1. Avatar
    olga 24 days later:

    miś jest slodziachny, chociaż trochę wali zbutwiałym drewnem ;D no ale co to jest dla imperatora!

  2. Avatar
    Imperator 26 days later:

    Niczym nie wali! ;-)

  3. Avatar
    olga 27 days later:

    wali wali, albo przynajmniej walił ;D teraz to ja nie wiem co tam u niego.

  4. Avatar
    Imperator 29 days later:

    Coraz chudszy i mizerniejszy, bo owe gnijące części sukcesywnie usuwamy i chyba powoli zaczniemy wstawiać coś na ich miejsce. :)

  5. Avatar
    olga about 1 month later:

    nie łatwiej było po prostu zbudować od nowa? ;D

  6. Avatar
    Imperator about 1 month later:

    Wbrew pozorom nie :)

    Najtrudniejszy do zrobienia jest szkielet – stępka, wręgi, wzdłużniki. A te elementy wymieniamy miejscami tylko, kawałki po kilkadziesiąt centymetrów w niektórych miejscach – to jest dużo łatwiejsze, bo wycinamy kawałek i wstawiamy nowy. A położenie poszycia jest stosunkowo łatwe :)

Comments