Internetowi pasjonaci 3

Posted by Imperator Drogomir Thu, 07 Jun 2007 13:38:00 GMT

Zuzia dostała od tatusia lustrzankę cyfrową. Od dzisiaj jest pasjonatką fotografii i będzie robiła taaaakie wyczesane zdjęcia.

Zaangażowanie internetowych pasjonatów jest niesamowite. Pierwszą rzeczą jaką robią jest obwieszczenie wszystkim (z kotem sąsiadki włącznie) o swoich nowych zainteresowaniach. Następnie szukają jakiegoś forum, na którym znajdą innych wspaniałych ludzi i zaczynają pisać posta o tym jak wielkie jest ich poświęcenie. Na końcu jest drobna prośba o powiedzenie im “wszystkiego o…”. No bo w końcu to nic wielkiego. Ludzie siedzą w temacie po parę(naście) lat, więc mogą to w trzech zdaniach przedstawić, nie?

Prawda trochę mija się z oczekiwaniami i stare wygi nie tylko nie streszczają danej dziedziny w trzech zdaniach, ale ośmielają się ucinać skrzydła młodemu pasjonatowi różnymi docinkami! Bezduszne istoty!

Może ja jestem jakiś dziwny, ale niezależnie od dziedziny uwielbiam sam wyszukiwać informacje. A najczęściej ludzie nie mają nawet tyle samozaparcia, żeby zakupić książkę na dany temat. Ba! Nie chcą (nie umieją?) nawet przeszukać tego co już wcześniej zostało w internecie napisane. I jak ja mam uwierzyć, że taki ktoś jest pasjonatem?

“Kocham fotografię, tylko na razie niestety nie mogę robić zdjęć bo nie mam pieniędzy na lustrzankę cyfrową”. Ostatnimi czasy jest jakieś dziwne parcie na fotografię i wszystkich wspaniałych młodych fotografów ogranicza brak sprzętu za parę tysięcy. Na szczęście ja jestem cienkim fotografem, więc wystarcza mi sprzęt za parę stówek. Ale co kto lubi. Niech sobie zbierają na body, żeby później kupić obiektyw za grosze, którym zrobią zdjęcia jak z komórki (nowe nokie mają zeissa więc bym się nie zdziwił ;-) ).

Zasadniczo powyższy problem nie boli mnie, nie zakłóca mojego spokojnego snu i nie powoduje, że w nocy szlocham przytulony do poduszki, ale jest w tym dla mnie coś dziwnego. A może to ja jestem dziwny.

Na koniec cytat (nie wiem czyj, o fotografię akurat chodzi, jakby ktoś nie załapał): “Amatorzy – martwią się o sprzęt. Profesjonaliści – martwią się o pieniądze. Mistrzowie - martwią się o światło.”

Comments

Leave a response

  1. Avatar
    olga 7 days later:

    w XXI w. wykorzystywanie googla do znalezienia odpowiedzi na pytania wydaje się dla większości ludzi jakimś strasznym wysiłkiem intelektualnym, więc zamiast tego wolą zadawać idiotyczne pytania ludziom, którzy poświęcili własny czas i niekiedy pieniądze, aby we własnym zakresie się czegoś dowiedzieć. i oczywiście mają pretensje do wszystkich, że nie chcą im na te pytania odpowiadać. i w ogóle co to za argument “nie mogę robić dobrych zdjęć, bo nie mam lustrzanki cyfrowej” D: o ile się orientuję to kiedyś w ogóle cyfrzaków nie było, a mimo to fotografia nie była obrazem nędzy i rozpaczy.

  2. Avatar
    Imperator 7 days later:

    Przemyślałem ostatnio sprawę i wydaje mi się, że to jest kwestia podejścia (za przeproszeniem): “a dzisiejszego wieczora pierdolnę kolejne 1000 fot”. I ludzie myślą, że jakby focili analogiem to musieliby wydawać tysiące złotych na klisze i to by się musieli ograniczać. Szkoda, że mało kto próbuje, bo jak się szanuje każdą klatkę (a klisza właśnie tego uczy), to na początku 1 czy 2 filmy w miesiącu to jest sporo. Inna sprawa, że po jakimś czasie z jednej kliszy można wybrać więcej dobrych zdjęć niż z kilkuset z cyfrzaka.

  3. Avatar
    olga 8 days later:

    o to to, zawsze powtarzam, że aparaty cyfrowe potęgują manie pstrykactwa D: dlatego ja czasami wyskakuję w miasto z moją Minoltą, a wtedy dopieszczam i przemyślam każdą z 36 klatek.

Comments