A w kinie warto się śmiać, żeby pokazać swoją oryginalność 4
Byłem wczoraj na Pile 4 dzięki uprzejmości siostry ciotecznej, która podarowała mi zaproszenie na pokaz przedpremierowy. Kolejne części wszelakich serii filmowych są z reguły coraz gorsze i muszę przyznać, że czwórka jest od 2 pierwszych gorsza (trójki jeszcze nie zdążyłem obejrzeć). Twórcy filmu mogliby postarać się o coś oryginalniejszego – o ile część pierwsza mnie bardzo zaskoczyła, o tyle część czwarta to tylko nowe wersje narzędzi służących do “docenienia naszego życia” i trochę więcej odkrytej historii Pana Układanki. Pomimo tego Piła 4 potrafi trzymać w napięciu i jakby nie patrzeć jest niezłym horrorem. Szczególnie, że zawsze lubiłem oglądać filmy z piekielnie inteligentnymi ludźmi, którzy są przy tym przesiąknięci złem (Milczenie Owiec, Siedem, Fracture itp. itd.).
Rozumiem, że można nie przepadać za tego typu produkcjami. Dla wielu ludzi takie filmy to kicz, dla innych po prostu półtorej godziny krzyków i posoki pryskającej na ściany. Tylko niech ktoś mi wytłumaczy co do cholery jest śmiesznego w pierwszych kilku minutach filmu? Całkiem niedaleko mnie siedział jakiś niesamowicie oryginalny koleś, który przez praktycznie całą sekcję zwłok wybuchał co kilka sekund głośnym śmiechem (do tego trochę wymuszonym jak na mój gust). Piwo dla tego, kto wyjaśni mi tajemnicę śmieszności powyższego kawałka.
no co ty. sekcje zwłok od zawsze są uważane za bardzo śmieszne. Nie dość, że człowiekowi się umarło, to go jeszcze kroją :P
bo do niektórych rzeczy to trzeba się kontaktować ze swoim mózgiem (; tamten pan widać oglądał film całkiem bez jego udziału.
A może to jakaś choroba? Nie wolno mówić brzydko o chorych.
Znajoma studiuje na akademii medycznej i bawi ją niezmiernie, gdy na praktykach staje w kitlu w poczekalni szpitala dermatologii i chorób wenerycznych, krzyczy “rzeżączka!” i patrzy, kto się niespokojnie porusza i ogląda na boki :) zasłużyłam na piwo?